Zawodniczka ciechanowskiego klubu taekwondo TKKF Promyk Anna Pepłowska już w przyszły weekend będzie walczyć w młodzieżowych mistrzostwach Polski. Dziś rozmawia z nią Artur Małecki.
Jesteś mistrzynią Polski seniorek. Trudno było wygrać?
Ciężko. Miałam jednak swój dzień i dzięki temu udało się.
Zaskoczyłaś czymś rywalki?
Ostatnio naprawdę dużo trenuję. Ciągle przebywam bądź na obozach, bądź w hali na intensywnych treningach. Ćwiczę pięć razy w tygodniu po 1,5 godziny. Do tego dochodzą jeszcze poranne treningi biegowe, na których poprawiam kondycję.
Wiosnę masz udaną, ale przegrałaś w ciechanowskich mistrzostwach Mazowsza…
Jestem zadowolona i szczęśliwa z osiągniętych dotąd wyników. Chciałam pokazać sobie i innym, że wciąż się rozwijam i stać mnie na dalsze postępy. Co do przegranej w mistrzostwach Mazowsza w Ciechanowie – cóż… To była taka jakby próba przed czekającymi mnie mistrzostwami Polski młodzieżowców. Myślę, że ta porażka była mi potrzebna. Wiem, że popełniam błędy, nad czym muszę solidnie popracować. Brakuje mi trochę dynamiki.
W tym roku przeszłaś z kategorii juniorów do młodzieżowców. Gzie jest silniejsza konkurencja?
Przede wszystkim zmieniła się kategoria. Zwykle startuję w kat. do 55kg, lecz w zawodach młodzieżowców obowiązują kategorie olimpijskie, a więc do 57 kg. Dla mnie to jednak nie ma większego znaczenia. Są rywalki, trzeba je pokonać.
Następne igrzyska olimpijskie w Londynie to temat bliski dla Ciebie czy daleki?
Tego jeszcze nie wiem. Marzenie na pewno jest, choć w obecnej chwili jeszcze do niego jest trochę daleko. Planu na olimpiadę nie mam, czekam na rozwój wydarzeń. Będę solidnie trenować, a jeżeli cel będzie blisko, to na pewno o niego powalczę.
Czy myślałaś o zmianie otoczenia? Czy opuścisz Ciechanów?
Obaj trenerzy Dariusz Płoski i Radek Lisowski są bardzo wymagający i konsekwentni w swoich planach. W Ciechanowie czuję się dobrze, jest miejsce do rozwoju, są silni koledzy, z którymi mogę ćwiczyć. Co prawda konkurencji wśród dziewcząt nie mam, ale dzięki treningom z chłopakami czuję, że praca tutaj będzie przynosić dalsze efekty.
Jak rodzina reaguje na Twoją przygodę ze sportem?
Wszyscy mi kibicują. Czasami przychodzą na treningi, dopingują na zawodach. Po przegranej w Ciechanowie brat mnie pocieszał i mówił z przekonaniem, że na mistrzostwach młodzieżowców swej rywalce się zrewanżuję.
Autor artykułu: